Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 858 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Muzyka: Newsleter zespołu Irydion

czwartek, 22 lipca 2010 10:26


Witamy wszystkich chłodno i ozięble lecz tym bardziej se- rdecznie.

   Z braku jakichś bardziej pozytywnych wiadomości z pola walki o nasz album "44" (tym razem poczta zakosiła nam materiał przesyłany do innego studia) postanowiliśmy... odpocząć nieco na polach GRUNWALDU.

Było git: 45 stopni w cieniu, disco polo, korki, brak wody i piwa - jednym słowem: pełne średniowiecze. Ale była też bitwa i... o niej
będzie ta opowieść.

A opowieść, ilustrowana muzyką RAHOWY jest dostępna pod adresem: LINK lub po wpisaniu w Youtube hasła: GRUNWALD SZAMIL.



Mam nadzieję, że ta proteza naszej twórczości jakoś wynagrodzi Wam całą tę żenadę związaną z produkcją naszej płyty. Robimy też drugie video do następnego kawałka z "44!", ale nie jestem jeszcze w stanie określić kiedy się ukaże.

3mcie się grzecznie!

I44!


Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Oświdczenie Portalu OKOP ZINE vs. najnowszej płyty zespołu Potop

wtorek, 25 maja 2010 20:46




Oświadczenie!

   Portal OKOP jest medium ściśle informacyjnym, gdzie powstrzymywaliśmy się od jakich kolkwiek komentarzy w sprawacach dotyczącyh sceny patriotycznej w Polsce i na świcie. Jednak ostanie, żałosne wydarzenie spowodowało zabrania głosu i ocenę haniebnego aktu jakiego dokonał zespół Potop.

   Do obiegu trawiła bowiem kolejna płyta zespołu, zawierająca piosenki z debiutanckiego albumu "Hail Biali Synowie", ale w nowych wersjach. Niby nic nadzywczajnego, ot taka reedycja. To co wzbudziło naszą uwagę to okładka. Wzorowana jest na podstawie nazistowskiego, wojennego plakatu. "Potopowa" wersja przedstawia żołnierza w niemieckim mundurze z symbolem "Polski Walczącej" na rękawie i napisem Combat 18 na hełmie! Cóż za ignorancja historyczna. Autor tegoż "dzieła" albo zatrzymał się w swej edukacji na podstawówce albo dotknęła go poważna choroba... może aberacja umysłowa. Nie wiem jakim głupcem trzeba być aby dokonać takiej głupoty. Łączyć idee Armii Krajowej z ich hitlerowskimi mordercami. Żal za serce chwyta jak grupa wywodząca się z Polski może kultywować hitlerowskich zbrodniarzy! Jest to karygodny czyn, godny potępienia.

Na okładce również widnieje nazwa Świnoujście w języku niemieckim! Zespół Potop już na poprzednim albumie dał się poznać ze złej strony dokonując podobnego zbeszczeczenia pamięcie poległych Polaków!

Warto również dodać, że muzycy grupy na swoim profilu "myspace" dumnie się prezentują w koszulkach antypolskiego zespołu Landser. Jakim trzeba być ignorantem aby na własnej piersi nosić antypolską symbolikę, symbolikę morderców Słowian.

Widocznie grupie Potop jak i ludziom z jej otoczenia bliżej do idei Wielkiej Germanii, niż do rodzimej Polski.

To czego dokonał zespół Potop i jego wydawca jest żałosne i zasługuje tylko na potępienie. Nie dla hitlerowców na polskiej scenie!
Oświadczamy, że poratl OKOP nie będzie promował zespołu Potop i im podobnych.

Drodzy czytelnicy, to jest gorsze niż żenada!

Okop Zine


Podziel się
oceń
3
0

Muzyka: Nowa płyta zespołu Contra Boys

czwartek, 13 maja 2010 19:09


  Nowa płyta zespołu Contra Boys

   Mamy dobrą informację dla wszystkich fanów nieistniejącej Konkwisty 88 i grającej obecnie kapeli Contra Boys.

   Jest już dostępna w sprzedaży trzecia płyta wrocławskiej kapeli Contra Boys zatytułowana Podziemne Miasto. Płyta kosztuje 30 złotych i znajdziecie na niej 10 nagrań. W środku również osiem stron książeczki. Płytą handluje firma Olifant Records z Gdańska.

 Źródło: Wroclawianie.info


Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Pierwszy oficjalny KLIP IRYDIONA: Bruk płonie! już w sieci!

czwartek, 13 maja 2010 16:02


Salute!

     Z niezwykłą wprost przyjemnością mam zaszczyt poinformować Was o tym, że PIERWSZY, JEDYNY OFICJALNY i CAŁKIEM ZAJEBISTY VIDEOKLIP czy też po staropolsku TELEDYSK IRYDIONA jest już do oglądania w sieci!

 

Powstawał w bólach, bez budżetu i przy użyciu TYLKO I WYŁĄCZNIE naszych sił, tym bardziej się więc cieszymy, że w ogóle powstał :) I na tym nie koniec - będą następne!

Gwoli informacji podajemy, że w roli głównej i oskarowej wystąpił MIESZKO - bardzo zacny synek mój kochany oraz większa część kapeli. Pomogli nam bywalcy wrocławskiej jadłodajni CARITAS, a zdjęcia kręciliśmy we Wrocławiu i Brzegu.

Od razu dziękujemy tym wszystkim, którzy doceniają nasz wkład w tę jakże zajebiście czasami satysfakcjonującą ale też jak wiadomo: NON PROFIT działalność. To dzięki WAM mamy energię, żeby coś jeszcze robić!

Od razu pojawia się też mała UWAGA: muza w klipie jeszcze nie jest ostatecznie zrobiona, bo jak wiadomo łatwiej niektórym (...) nakręcić serial o IRYDIONIE niż innym zmontowć w końcu ten materiał. Właśnie mija rocznica od nagrania i przekazania go do miksu. Szkoda słów...

Dlatego też nie trując zbytnio: zapraszam do oglądania i... do zobaczenia na koncertach! Następny najprawdopodobniej już 22 MAJA w LUBLINIE!

pozdrawiamy,

I44!


Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Hungarica w Polsce - 02.05 Katowice !!!!

sobota, 17 kwietnia 2010 8:50


Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Romantikus Eroszak na drugim miejscu pod względem sprzedaży płyt CD!

piątek, 09 kwietnia 2010 20:20



Romantikus Eroszak na drugim miejscu!


Narodowa grupa z Węgier - Romantikus Eroszak zajmuje drugie miejsce pod względem sprzedaży CD! Pod uwagę wzięto ostatnie 12 tygodni 2010 roku. Gratulujemy!

Źródło: Okopzine
Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Muzyczny hołd dla Zo

piątek, 26 marca 2010 6:44


   "Zo" - taki tytuł nosi najnowszy projekt muzyczny Dawida Hallmanna, który ukaże się już na początku kwietnia. Jest to muzyczny hołd dla Elżbiety Zawackiej - kurierki AK, jedynej kobiety wśród cichociemnych, drugiej Polki w historii Wojska Polskiego awansowanej na stopień generała brygady.

"Zo" to kolejny neofolkowy projekt Hallmanna, kontynuacja stylu zaprezentowanego na płycie "7 bram oblężonego Miasta", która ukazała się rok temu. Proste utwory, które połączone tworzą opowieść. Tym razem osią będą losy Elżbiety Zawackiej ps. Zo - kobiety, która całe swe życie poświęciła służbie Polsce.

Utwór promujący płytę można wysłuchać tutaj:
www.hallmann.art.pl/zo_promo.mp3

Źródło: Phalanx


Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Lao Che woli Banderę

poniedziałek, 15 marca 2010 6:52

 
   Zespół Lao Che nagrał nową płytę i znowu odcina się od zjawiska polskiego „neopatriotyzmu". Jednocześnie koncertuje wspólnie z nacjonalistycznymi artystami z Ukrainy, znanymi z gloryfikacji UPA.

 POWSTANIE

 Lao Che stało się znane w 2005 r., gdy wydali album „Powstanie Warszawskie". Ta niezwykle oryginalna i pełna emocji płyta była opowieścią o Powstaniu Warszawskim i jego bohaterach. Płyta w fenomenalny sposób przemówiła do ogromnej liczby młodych ludzi, dotychczas zupełnie obojętnych wobec sprawy narodowej. Media mówiły wręcz o fali nowego patriotyzmu, jaka ogarnęła młodych Polaków. Niektórzy widzieli w Lao Che apostołów tego zjawiska. Zespół chętnie przyjmował zaproszenia na koncerty i do mediów. Dla niszowej kapeli z Płocka płyta stała się tym, co wyniosło ją na szerokie wody.

KAPITULACJA

Złudzenia szybko jednak prysły, bowiem artyści z Lao Che przestraszyli się... patriotycznego entuzjazmu własnych fanów. Publicznie zaczęli dystansować się lub wręcz odcinać od zjawiska, które narodziło się dzięki ich płycie. W czasach powszechnej, anty-kaczystowskiej histerii (2005-2007) patriotyzm śmierdział im za bardzo <<prawicowością>>. „Wiesz to, że tam [na płycie] jest „Niech żyje Polska!" to wynika z tamtej powstańczej rzeczywistości, a nie bezpośrednio z nas. To były realia tamtych czasów i żeby odzwierciedlić temat trzeba było operować środkami zaczerpniętymi z tamtej rzeczywistości [...] Wiesz ten patriotyzm wynika z ówczesnej rzeczywistości, a że okazało się że ludzie z publiczności to poczuli, chcieli mieć w tym udział, krzyczeli na koncertach Niech żyje Polska"(http://independent.pl/n/6476), mówili w wywiadach. Zaczęli też uważnie sprawdzać, kto zaprasza ich na koncertu. Kiedy pewnego razu zorientowali się, że organizator ma związki z Prawem i Sprawiedliwością, odwołali koncert i wydali oświadczenie, w którym prewencyjnie odcięli się od tej partii...Równocześnie ostentacyjnie na stronie internetowej zespołu zamieścili baner kontrowersyjnej, lewicowej organizacji Kampania Przeciwko Homofobii, zajmującej się promocją homoseksualizmu. Menadżerem zespołu został wkrótce Rafał Kołaciński, współpracownik skrajnie lewicowej organizacji Grupa Anty-Nazistowska/Nigdy Więcej. Na jednym z wydawnictw zespołu Lao Che pojawiło się niebawem logo kampanii Muzyka Przeciwko Rasizmowi, animowanej przez tę lewacką organizację.

PROSTYTUCJA W POZNANIU

W marcu 2009 r. w Poznaniu miał się dobyć koncert rockowy ku czci polskich bohaterów Powstania Wielkopolskiego. Skrajna lewica tak długo groziła właścicielowi klubu, w jakim impreza miała się odbyć, że ten w końcu odwołał ją. W nagonce przeciwko organizatorom swoją rolę odegrała lewicowa organizacja Grupa Anty-Nazistowska/Nigdy Więcej, która dostarczyła do mediów spreparowane materiały mające świadczyć o rzekomym faszystowskim charakterze tego koncertu. Koncert ostatecznie nie odbył się. Pisaliśmy o tym tutaj: LINK

Dwa miesiące później w tym samym Poznaniu w swojej ucieczce od skojarzeń z polskim „neopatriotyzmem" Lao Che dotarło do dna szamba. 19 maja 2009 r. zespół wystąpił tam na wspólnym koncercie z ukraińską kapelą Tartak, znaną ze swoich nacjonalistycznych piosenek na całej Ukrainie. Muzycy Tartaka a w szczególności wokalista Aleksander (Saszko) Położyński (zdeklarowany nacjonalista) tym się różnią od Lao Che, że bez kompleksów mówią o swojej narodowej dumie. Biorą też udział w festiwalach czy obozach organizowanych przez tamtejsze środowiska banderowskiej prawicy nacjonalistycznej. Po prostu są świadomymi nacjonalistami i cieszą się z patriotyzmu swoich słuchaczy. W 2007 r. Tartak nagrał piosenkę „Ne każuczy nikomu", heroizujacą Ukraińką Powstańczą Armię (UPA). Ta formacja zbrojna odpowiedzialna jest za ludobójstwo dokonane w 1943 r. na wołyńskich Polakach. Chociażby dlatego muzyczna współpraca Polaków z pro-banderowskim zespołem najzwyczajniej szokuje. W 2009 r. Tartak był też gwiazdą Banderstadt, festiwalu muzycznego dla ukraińskich nacjonalistów, dedykowanego pamięci Stepana Bandery. Uczestnicy poznańskiego koncertu twierdzą, że był bardzo udany.

„Dzisiejszego wieczoru Dziedziniec Zamkowy [w Poznaniu] pękał w szwach. Koncert rozpoczęła znana wszystkim grupa Lao Che. Paradoksalnie to nie oni byli dziś gwiazdą wieczoru, lecz supportem... [...] gościem specjalnym była ukraińska gwiazda [...] Jak się okazało grupa Tartak, bo o niej mowa, ma również w Poznaniu rzesze fanów. [...] Tłum rozgrzany przez Lao Che, równie gorąco powitał zespół Tartak, a wielbicielki wykrzykiwały imię wokalisty (Saszko Położyńskyj). Tartak porwał nas żywiołowością, ogromną energią", czytamy na portalu ezoterycznypoznan.pl (http://ezoterycznypoznan.pl/news/489/16/Wiosennie-Lao-Che-i-Tartak/). Koncert odbył się bez jakichkolwiek protestów ze strony Polaków. Skrajna lewica (w tym Grupa Anty-Nazistowska/Nigdy Więcej) oraz lokalna prawica (w tym narodowcy) solidarnie milczeli. Pierwszych antypolonizm nie boli, drudzy nie wiem co robili. Muzycy Lao Che ani wtedy ani teraz nie odcięli się od sztandarowej kapeli ukraińskich nacjonalistów oraz ideologii przez nią promowanej. Za to w ostatnim wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej" przypomnieli, że na pewno nie chcą już „robić" za polskich patriotów: „Po Powstaniu Warszawskim zostaliśmy obciążeni tym całym neopatriotyzmem [...]. Zmęczył nas bogoojczyźniany balast" (Dziennik Gazeta Prawna, 13 marca 2010), wyznali. Phalanx

Poniżej zespołu Tartak śpiewa swój hymn ku czci UPA na festiwalu Banderstadt:



Źródło:
Phalanx


Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Metal-rapowy hołd dla Bohaterów 1920

środa, 24 lutego 2010 8:43

 
 Z miesięcznym opóźnieniem w sieci pojawił się utwór "Dyneburg 1920" poświęcony polsko-łotewskiej ofensywie na Dyneburg, która miała miejsce 90 lat temu.

 W ofensywie, która rozpoczęła się 3 stycznia 1920 roku brało udział 30 tysięcy polskich żołnierzy. Ci którzy padli w boju (a było ich około 500) spoczywają dziś w mogiłach z napisem "polscy żołnierze polegli za niepodległość Łotwy".

 "Łotysze wciąż pamiętają o tej polskiej pomocy z 1920 roku. Warto więc aby i Polacy wiedzieli o niej. Doprawdy mamy być z czego dumni! Stąd też pojawił się pomysł nagrania piosenki (w języku polskim i łotewskim) opowiadającej o tamtych wyda- rzeniach" - tłumaczy Hallmann.

 Do udziału w projekcie Dawid Hallmann zaprosił Dj. Celownika, wespół z którym końcem minionego roku nagrał płytę "FOLKRAP" (pierwszy polski projekt łączący folk i rap) oraz Patryka, Dawida i Marka z Fortecy.

Wszystko wskazuje, że jest to początek większego projektu poświęconego wojnie polsko-bolszewickiej - "Twardzi jak stal 1920". Całość będzie dość różnorodna. Metal, rap, neofolk, rock... ale mimo tej wielości gatunków trybut będzie spójny - zarówno w formie, jak i w treści.

[Utwór można wysłuchać TUTAJ.]

Źródło: Phalanx


Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Oficjalna płyta demo zespołu FORTECA!

niedziela, 21 lutego 2010 10:53

Utwory:  
1. "Elegia o... (chłopcu polskim)" -
sł. K.K. Baczyński, muz. Siano  
5:56
2. "Bezimieńcom" - sł. T. Hiż, muz Siano    6:38
3. "Przed Odejściem" - sł. T. Gajcy, muz. S 4:16
4. "Elegia o.. (chłopcu polskim)" 3:38 
5. "Bezimieńcom" 3:45
6. "Przed Odejściem" 3:06
7. Bonus 0:30
   
  Płyta ta powstała w 2010 roku. Nagrana została w profesionalnym studiu. Znajdują się na niej 3 utwory, w dwóch wersjach: oryginalnej oraz skróconej. Płytę tą traktujemy jako promocyjną płytę demo. Wydanie to powstało pod hasłem:

"Nie pozwólmy zapomnieć!!!
Nie pozwólmy przekłamać!!!
Nie pozwólmy powtórzyć!!!

PAMIĘĆ HISTORII SIŁĄ NARODU !!!"

To właśnie pod tymi słowami chcemy zawsze tworzyć, grać i wydawać płyty. W sprawie zamówień płyt proszę pisać: MAREK GOŁĄBEK lordchaos@wp.pl tel. 508 661 251, gg 8410867 (zawsze niewidoczny)

Źródło: Forteca


Podziel się
oceń
2
0

Muzyka: Cantece Legionari

czwartek, 18 lutego 2010 18:35


   Powiedzieć, że Legion Michała Archanioła to zjawisko fascynujące, intrygujące, budzące skrajne odczucia, owiane legendą i tajemnicą - to powtórzyć wielokrotnie już wyrażane truizmy. Wszystko to jest oczywiście prawdą i odnosi się zarówno do legionowej organizacji, jak i do jej przywódcy, który w kręgach radykalnej prawicy urasta do rangi postaci zgoła mitycznej, żywego pomnika, materialnego ucieleśnienia czystej idei. I tak dalej, i tak dalej...

Okazuje się, że Codreanu inspiruje także artystów, a przede wszystkim muzyków. W ciągu ostatnich dwóch dekad ukazało się co najmniej kilka albumów kompilacyjnych, poświęconych Żelaznej Gwardii, wszystkie one rzecz jasna wywodzą się z szeroko pojętego „podziemia". Szeroko pojętego, ponieważ mowa tu zarówno o scenie military/neofolk, jak i o środowisku black metal, „rocku tożsamościowym" czy wreszcie muzyce R.A.C. (utożsamianej z subkulturą narodowo-socjalistycznych skinheadów).

Jest w Legionie coś paradoksalnego, choćby dlatego, że łączył on wątki silnie chrześcijańskie (wiara prawosławna, nacisk na cnotę miłości i cierpienia, uwielbienie dla Michała Archanioła i samego Chrystusa) ze swoiście „pogańskimi" (np. poprzez odwoływanie się do prastarych ludowych obyczajów i symboliki solarnej). W znanym tekście prof. Bartyzel pisze: „Przedziwny stop idealizmu, ascezy, mistycyzmu, heroizmu, egzaltacji, żelaznej woli, fanatyzmu i okrucieństwa, czynią i z samego C. i ze stworzonego przezeń ruchu najbardziej, bez wątpienia, niesamowite zjawisko z pogranicza duchowości i polityki w XX wieku (...)".

Skoro więc niezwykły i paradoksalny był Legion, to czemuż dziwić się, że cecha ta przenosi się na krąg jego fascynatów? A przenosi się, jeśli wziąć pod uwagę, że wśród zespołów grających ku pamięci Codreanu spotykamy na przykład wiele kapel jawnie neopogańskich (co kontrastuje z - być może szczególnym, ale niewątpliwie szczerym i żarliwym - chrystianizmem legionistów), narodowo-socjalistycznych, albo flirtujących z dekadencją i nihilizmem (choć przecież istotą Żelaznej Gwardii było wytworzenie ożywczego powiewu, który miał skruszyć wszelką gnuśność i beznadzieję). Jak widać, trzeba chyba wszystko to rozwiązywać dialektycznie, albo też alchemicznie... Być może w jakimś alchemicznym tyglu ideowym wszystkie te przeciwieństwa się spotykają? Pytanie, czy wówczas wzajemnie się redukują, czy też eksplodują ze zwielokrotnioną siłą?

Przejdźmy jednak do rzeczy, a zróbmy to chronologicznie. W roku 1999 ukazała się, nakładem wytwórni Tellurian Battlegrounds Productions, kaseta „Corneliu Zelea Codreanu: Prezent!". Materiał ten w całości wypełnia muzyka black-metalowa w wykonaniu kilkunastu kapel, m.in. Gontyna Kry, Kataxu, Thunderbolt (wszystkie trzy z Polski), Absurd (Niemcy), Donar's Krieg (Holandia), Sigrblot (Szwecja) i inne. Można się tu zastanowić, jak uczestnicy tej składanki postrzegali (czy w ogóle jakoś?) postać Codreanu i doktrynę Legionu. Oczywiście, wypadałoby spytać samych muzyków, jak również organizatorów przedsięwzięcia. Prawdopodobne, że Żelazna Gwardia uhonorowana została przez owo black-metalowe środowisko przede wszystkim jako manifestacja radykalnego nacjonalizmu (przywiązanie do krwi i ziemi, „dziedzictwa przodków" etc.) oraz ze względu na przywołane wyżej pierwiastki „quasi-pogańskie", obecne w legionowej duchowości.

Zresztą, istnieje przecież taka interpretacja Legionu Michała Archanioła, popularna zwłaszcza w środowiskach neopogańskich, „evoliańskich" etc., w ramach której opisuje się chrześcijański aspekt Legionu jako pozorny, powierzchowny, będący bardziej zewnętrznym okryciem pre-chrześcijańskiego wnętrza, niż twardym jądrem i istotą koncepcji.

Znamienne, że jedno z wydań oryginalnej, archiwalnej muzyki legionowej ukazało się z inicjatywy neopogańskiego muzyka i eseisty, Gerharda Petaka z Austrii. Mowa tu o płycie „Eiserne Garde / Garda de Fier", zrealizowanej przez jego wydawnictwo „Aorta" w roku 1998.

Są i tacy, którzy chyba w ogóle pomijają pierwiastek ideologiczny Żelaznej Gwardii, interesuje ich natomiast obecny w Legionie kult śmierci i poświęcenia, można rzec: fanatyzm i oddanie jako takie, same w sobie i ze względu na siebie. Ciekawe, czy z takiej podejścia wynikał amerykański artysta Boyd Rice, wydając (podobnie jak Petak) legionowe pieśni na płycie „Death's Gladsome Wedding: Hymns and Marches from Transylvania's Notorious Legionari Movement". A przecież Rice to - było nie było - członek Kościoła Szatana Antona Szandora La Vey'a i w ogólności osobnik stojący daleko od chrystianizmu (a blisko np. nietzscheanizmu...).

Nazwiska Petaka i Rice'a wprowadzają nas zresztą w świat muzyki industrialnej, a stąd już prosta droga do militarnej odmiany tego gatunku oraz - bliskiej jeśli nawet nie brzmieniem, to tematyką i estetyką - muzyki neofolk. Na tej scenie Codreanu stał się swego rodzaju ikoną, której poświęcono wiele utworów, częstokroć wykorzystując przy tym archiwalne nagrania przemówień i śpiewów. Wymienić tu można takich wykonawców, jak choćby Arditi, Der Krieg, Argentum oraz blisko 30 projektów, które hołd Kapitanowi złożyły w roku 2001 na albumie „Codreanu: Eine Erinnerung an den Kampf". Nie ma w tym nic dziwnego: muzyka tego typu (marszowa, neoklasyczna i monumentalna) znakomicie pasuje do tematyki Legionu Michała Archanioła. W ogólności zresztą Żelazna Gwardia przystaje do militarno-industrialnych toposów, takich jak wojna, heroizm, śmierć, cierpienie, poświęcenie, poczucie honoru i godności etc.

Materiał „Eine Erinnerung..." wydany został wspólnie przez Oktagon oraz Neue Europaische Kultur i śmiało można rzec, że jest to jeden z najbardziej szczególnych albumów w dziejach sceny martial / neofolk. Tyczy się to zarówno oprawy graficznej, jak i samej muzyki. Album zaopatrzony jest w elegancko wydaną książeczkę, w której zawarte są informacje na temat wykonawców, ilustracje oraz eseje na temat Legionu - autorstwa Gerharda Petaka, Martina Schwarza (redaktora tradycjonalistycznego pisma „Kshatryia"), Martina Horvatha i Josefa Marii Klumba (Von Thronstahl).

Imponujący jest także dobór artystów: chciałoby się rzec (nieco pretensjonalnie), że „są tu wszyscy". W istocie są „prawie wszyscy", ale w tym wielu czołowych przedstawicieli gatunku, a to np. Von Thronstahl, The Days Of The Trumpet Call, Changes, Spiritual Front, Derniere Volonte, Blood Axis, jak również twórcy mniej znani bądź efemeryczni, w rodzaju Book and Sword, Republik Awake, Socrates Wounded czy Marienburg Jugend.

Brzmieniowo jest to dzieło bardzo zróżnicowane, prezentujące rozmaite oblicza militarnej sceny. Salwy industrialnego hałasu przeplatają się z delikatnymi dźwiękami instrumentów akustycznych, zza bitewnego zgiełku i monumentalnych partii quasi-orkiestrowych dobiegają urywki przemówień Kapitana i legionowe hymny. Niektóre utwory są pogodne i budujące, inne jednak nie pozwalają zapomnieć o nieuchronnym fatum śmierci i męczeństwa. „Smierć i noc i krew", chciałoby się rzec, cytując Stranglers (co prawda tyczyło się to Yukio Mishimy, ale tu pasuje równie dobrze). Od patosu i idealizmu - aż po słodko-gorzką melancholię, choćby w wydaniu włoskich nihilistów ze Spiritual Front (serwujących balladę „The Long Summer Day For A Dog Of Satan", tyle że pod zmienionym tytułem „The Longest Winter Of The Strongest Heart").

Zatrzymaliśmy się dłużej przy „Eine Erinnerung...", ale jak się okazuje, nie jest to ostatnia składanka „około-legionowa". Rok 2005 przynosi materiał „Codreanu Prezent! Compilatie De Muzika Nationalista", na nim zaś 20 utworów autorstwa tyluż wykonawców. Tym razem dowartościowana została scena „Rock against Communism", udział wzięli bowiem tak sławni przedstawiciele subkultury NS-skinheads, jak np. Bound For Glory (USA), Kolovrat (Rosja), czy Kraftschlag (Niemcy). Prócz nich mamy znów „militarnych folkowców" (Belborn, Von Thronstahl, The Days Of The Trumpet Call), do których na dobrą sprawę należy także Sagittarius, wykonujący jeden z legionowych utworów (Plange Printre Ramuri Luna) na fortepianie. Pojawia się także bard francuskiej Nowej Prawicy, Dr. Merlin, oraz przedstawiciele włoskiej „Musica Alternativa" - grupa Delenda Carthago. Są i inni wykonawcy, rockowi i nie tylko.

Wszystko to pokazuje, jak żywym źródłem inspiracji wciąż pozostaje Legion. Można oczywiście pytać, czy zawsze przesłanie Codreanu jest właściwie interpretowane przez artystów nominalnie składających mu hołd. Na ile mamy do czynienia z rzeczywistym opowiedzeniem się za legionowymi wartościami, na ile zaś - z przypisywaniem Kapitanowi i jego ludziom własnych przekonań czy wyobrażeń? Do tego dochodzi ów aspekt mniej lub bardziej przemyślanej fascynacji ogólnym „klimatem" Legionu, towarzyszącą mu otoczką, legendą i estetyką. Mało tego, ktoś cyniczny mógłby wręcz sugerować, że dla niektórych twórców udział w „kompilacji na cześć Codreanu" nie jest żadnym głębszym przeżyciem, a jedynie okazją do wrzucenia kolejnego „kawałka" na kolejną płytę. Trudno jednak oceniać cudze intencje, a dla odbiorcy i tak liczy się ostateczny efekt. A gdy mowa o interpretacji słów i czynów Codreanu, to jest to przecież temat-rzeka.

Wspomnieliśmy o tym, że mit Kapitana przyciąga rozmaite grupy: chrześcijańskich nacjonalistów, reakcjonistów, tradycjonalistów integralnych, fascynatów neopogaństwa, badaczy religii i ezoteryzmu, neofaszystów, gnostyków, mistyków i nihilistów. Czy to sprzeczność, paradoks?

Jakiejś odpowiedzi na to udzielił na Forum Frondy użytkownik Trajan, którego nader trafną wypowiedź przytaczam na zakończenie:

„Poza tym problem jest dość ważki, a jeżeli nie ważki, to interesujący. Wydaje się bowiem istnieć pewien obszar wspólny, w którym stykają się chrześcijaństwo (tradycyjny katolicyzm i prawosławie, orto- i heterodoksyjne), reakcjonizm (oddzielam go tu trochę od chrześcijaństwa), ideologie radykalnego centrum, „mroczne" pogaństwo, a także pewne refleksje wywodzące się ze strony „nie-dobrości", rozsadzające jednak skorupę prymitywnego satanizmu, lecące w stronę gnostycyzmu. Ten obszar wspólny to „anty-światowość", „nie-ludzizm", antyeudajmonizm, koncentracja na tym, co jest „poza...".

Wesołe piosenki neokatechumenatu, świadectwa Odnowy w Duchu Świętym, spokojna harmonia i poukładanie tomizmu, czy tym bardziej kochający wszystko i wszystkich pastor - takich dziwnych poszukiwaczy nie przyciągną. Ale już karmelita czy inny kontemplacjonista trzymajacy w celi czaszkę, koledzy z „Death To The World" z ich par excellence black-metalową estetyką, delektujący się śmiercią Legioniści, jansenizujący de Maistre czy plwający na całą fajność i „zajebistość" świata Gomez Davila - owszem."

Oczywiście, ta odpowiedź jest tak naprawdę tylko kolejnym pytaniem, zachętą do zbadania fenomenu.

Adam T. Witczak


Podziel się
oceń
1
0

Muzyka: Relacja z krakowskiego koncertu poświęconego Żołnierzom Wyklętym

niedziela, 07 lutego 2010 18:34


 

   Piątkowy koncert zespołów Kryzys i DePress, dedykowany pamięci Żołnierzy Wyklętych, zgromadził kilkusetosobową publi- czność i okazał się prawdziwym sukcesem, nawet pomimo wcześniejszego przesunięcia terminu i zmiany miejsca występu.

 Już w kolejce do kasy biletowej dało się zauważyć, że na widowni będą reprezentowane wszystkie grupy wiekowe i społeczne. Mający młodość daleko za sobą miłośnicy punk-rocka (zainteresowani zapewne zwłaszcza Kryzysem), radykalnie prawicowa młodzież (zainteresowana antykomuni- stycznym repertuarem z ostatniej płyty DePressu) oraz patriotycznie nastawione małżeństwa i rodzice z dziećmi; niech sama ta mieszanka świadczy o wyjątkowym charakterze tego wydarzenia. Właśnie "wydarzenia", gdyż organizatorzy postarali się o dodatkowe atrakcje, które zasługują na wspomnienie i docenienie. Wielkie wrażenie robiła liczna, pięknie umundurowana i porządnie uzbrojona grupa rekonstrukcji historycznej, która oprócz pełnienia funkcji porządkowych poprowadziła też mini-recital piosenek partyzanckich. Gromko odśpiewane "Hej, chłopcy, bagnet na broń" i "Pałacyk Michla" podgrzały patriotyczne nastroje.

Właściwy koncert zaczął się od występu kapeli Kryzys, kultowej w niektórych kręgach (przeważnie tych, które gorzko łkały, że ich idole zagrają na "faszystowskim" koncercie). A zagrali mocno i dynamicznie, udowadniając, że nawet w nieoryginalnym składzie są w stanie utrzymać bardzo przyzwoity poziom. Jednak wraz z pierwszymi dźwiękami "Piosenki ludzi bez domu" stało się jasne, że to właśnie DePress jest niekwestionowaną gwiazdą wieczoru. Ciężkie, oparte o rytm marsza akordy i teksty przepełnione bezkompromisową wiernością polskiej idei od pierwszych chwil porwały widownię -ponad tłum wzniosły się narodowe flagi, zagrzmiało gromko "precz z komuną!", wciąż porażające swą aktualnością, choć skandowane od tylu już lat, . Zespół Andrzeja Dziubka w znakomitych aranżacjach (czasami popuszczając wodze fantazji i improwizując) wykonał większość (!) utworów ze swej najnowszej płyty, od "Czerwonej zarazy" Józefa Szczepańskiego po "Wilki" Herberta.

Rzadko kiedy tak dobrze zaaranżowane wydarzenie artystyczne pokrywa się z charytatywnym celem, warto zatem przypomnieć, że zysk z koncertu przeznaczony jest dla weteranów niegdyś walczących z bronią w ręku o wyzwolenie Polski spod sowieckiej okupacji. M. P.

Źródło:
propolonia.pl


Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Zespół FORTECA zbiera zamówienia na koszulki!

sobota, 06 lutego 2010 7:59


   Zespół FORTECA zbiera zamówienia
na  koszulki.

Osoby zainteresowane zakupem koszulek grupy proszone są o kontakt:


lordchaos@wp.pl

Jakość gwarantowana!


Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Kolejny koncert barda narodowego - Andrzeja Kołakowskiego na Podhalu!

piątek, 05 lutego 2010 19:17

RABKA-ZDRÓJ. Galeria „Pod Aniołem" zaprasza w poniedziałek, 8 lutego, o godz. 10 na wernisaż wystawy ks. Władysław Gurgacz - Kapelan Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej.


Godzinę później, w teatrze Rabcio rozpocznie się koncert Andrzeja Kołakowskiego "Oskarżeni o wierność - żołnierzom wyklętym". (baz)


Podziel się
oceń
0
0

Muzyka: Forteca na 4 miejscu notowań listy przebojów "To Brzmi"!

czwartek, 28 stycznia 2010 9:36


 Forteca na 4 miejscu notowań listy przebojów "To Brzmi"!

 Dziękujemy za wszystkie głosy oddane na nas w To Brzmi-Lista. Dzięki nim jesteśmy na czwartym miejscu, jednak nie chcielibyśmy się poddawać, dlatego wciąż liczymy na wasze wsparcie.

 Dla ułatwienia możecie oddawać głosy przez sondę prowadzoną na stronie:
TVP Katowice - SONDA. Z góry dziękujemy za Wasze wsparcie.

 Z pozdrowieniami zespół FORTECA.

 Źródło:
Forteca


Podziel się
oceń
0
0

Licznik odwiedzin:  245 988  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O bloogu




Czołem Wielkiej Polsce!

Witamy na bloogu "Kronika Narodowa".
Bloog w swym zamyśle, ma być czysto informacyjny. Znajdziecie tu relacje z inicjatyw/ akcji praktycznie wszystkich środowisk i organizacji szeroko pojętego Obozu Narodowego. Nie zapomnimy jednak o działalności nacjonalistów spoza granic naszego kraju i artykułach oscylujących wokół tematyki ideologiczno – historycznej.
Jesteśmy otwarci na współpracę z wszystkimi środowiskami narodowymi. Przy czym, z całą stanowczością stwierdzamy, iż nie interesują nas jakiekolwiek antagonizmy organizacyjne... CWP!

Redakcja

ZASADY PRZEDRUKU Z KN: ZASADY PRZEDRUKU - LINK

Kontakt: kronikanarodowa@wp.pl

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 245988

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości